Dobra energia podczas szkoleń to podstawa

0
16
Dobra energia podczas szkoleń to podstawa

Odpowiednia energia (nastrój) na sali może naprawdę ułatwić pracę. W dzisiejszym wpisie znajdziesz kilka metod wprost z sali szkoleniowej, które możesz wykorzystać również poza nią 🙂 Gotowy do zarządzania?

Po co zarządzać energią?

Żeby czuć się naprawdę komfortowo i uniknąć zgrzytów. To nie zawsze wychodzi tak naturalnie, czasami podczas szkolenia można poczuć lekki zgrzyt. Energiczny, głośny i wesolutki trener może namawiać Cię do głębokiej zadumy i choćbyś bardzo chciał jego energia będzie Ci w tym przeszkadzać.

Podczas wystąpień publicznych jest podobnie.

W życiu osobistym zwykle łatwiej. Kameralnie. Łatwiej o naturalne zachowanie. Jednak życie to nie film i samo nie dobierze nam soundtracku, więc jeśli sami nie zadbamy o odpowiedni nastrój, nikt go nam nie zmieni 🙂 .

#1 Pobudka! Działamy!

Tego na sali zawsze potrzeba: aktywnego udziału, dyskusji, wymiany pomysłów, bo uczestnicy to naprawdę mądre osoby i ich wiedza dodaje wiele do szkolenia. Ciężko jednak o tryskającą kreatywność o 9 nad ranem…

Chyba, że…
obudzisz uczestników! Tak, tak… Obudzisz! Wesoła muzyka puszczona na początku szkolenia może pomóc, ale zazwyczaj to za mało. Co jeszcze rozbudza?

Ruch – stąd na szkoleniach tak popularne są energizery – krótkie, śmieszne zabawy, w których zazwyczaj chodzi o pobieganie 🙂 Na stojąco, czy w biegu można tworzyć burze mózgów. Kolejne etapy ćwiczeń, mogą być umieszczone w różnych miejscach sali szkoleniowej. Zamiast wykładu można zastosować spacer po galerii (czyli rozwieszenie swoich flipchartów po całym budynku)… Pomysłów jest naprawdę wiele.
Ważne by nie przegiąć – uczestnicy z zadyszką nie są zbyt przydatni 🙂

Te metody możesz bez problemu przełożyć na swoje życie. Masz do rozwiązania kilkadziesiąt zadań? Możesz wstać o 6 i niewyspany zrobić sobie kawę, a potem zacząć działać. Możesz też trochę włączyć radio, poskakać, poprzeciągać się (pobiegać) i zacząć swoją pracę. Na pewno będziesz mocno rozbudzony, a dzięki temu szybciej poradzisz sobie z zadaniem.

Muzyka i ruch pomoże też na  piątkowej domówce, gdy towarzystwo jest zmęczone i zalega na kanapach 🙂 Twister? Kalambury? To zawsze rozkręca imprezę 😉

#2 Ciiiii… rozluźniamy się

Nie zawsze jednak potrzebujemy powera. Gdy na sali jest czas na autorefleksje potrzeba wyciszenia. Taki blok szkoleniowy znacznie łatwiej popsuć niż przytoczony wcześniej energiczny 🙂

Jeśli zbyt optymistycznie, zbyt głośno i szybko poprosicie swoich uczestników o zamknięcie oczu i wyobrażenie sobie czegoś, co opisujecie gwarantuję, że będą mieli z tym problem.

Tu potrzeba czegoś na rozluźnienie (ale nie na uśpienie) grupy. Co to może być? Znowu zacznę od muzyki. Odpowiednia muzyka relaksacyjna, spokojne utwory i ballady, albo delikatna klasyka na pewno pomogą (polecam znowu steremood i kanał relax).

Do spokojnej muzyki, warto dodać spokojne traktowanie uczestników: niech usiądą tak, jak im się podoba (fajnie umożliwić im siedzenie na podłodze). Wtedy, spokojnym głosem przekazać im ćwiczenie… A może warto przygotować prezentację bez głosu, by mogli skupić się na sobie i swoich przemyśleniach?

Tu bardzo ważny jest czas. Trzeba go po prostu dać 😉 Nie warto biec, nie warto naciskać… Niech każdy uczestnik skupi się na zadaniu i w swoim tempie go wypracuje.

Poza salą szkoleniową również warto stosować te metody. Daj sobie 5 min na wyciszenie i autorefleksję. Może to być poranna kawa, może wieczorna kąpiel. Taki nastrój sprzyja pracy koncepcyjnej i rozkminianiu (choć są pewnie i tacy, co wolą to robić na pełnej parze). Wyciszenie przydaje się każdemu (nawet jeśli w Twoich żyłach płynie kawa). Po prostu spróbuj.

#3 Zmieniamy

Na szkoleniu jak to w życiu, emocje i nastrój jest różny. Często z wielkiej energii musimy przejść do tej mniejszej ułatwiającej refleksję. Czasami wykonując ćwiczenia wcielamy się w jakieś role, a jego omówienie powinno być już neutralne.

To jest tak naprawdę sztuka – jak odczarować atmosferę. Sposobów jest kilka. Przede wszystkim Twój blok powinien mieć wyraźny koniec (jeśli grupa coś budowała to oglądamy, testujemy, jeśli pracowali samodzielnie to prosimy o sygnał, że już skończyli itp).

Co potem? Można zrobić przerwę. Można poprosić uczestników o zmianę miejsc, albo o klaśnięcie w dłonie. Trzeba być czujnym i obserwować, czy to się udało.

Zmiana energii jest też potrzebna w życiu. Po kłótni, gdy nadal macie siebie dosyć, warto zrobić coś, co zmieni tę atmosferę. Moja mama zawsze proponowała wspólne gotowanie: to naprawdę działa:) Co jeszcze? Na pewno takie dosłowne oczyszczenie: szybki zimny prysznic pobudzi po ciężkim dniu, a ciepła kąpiel ze świecami zrelaksuje.

Niezależnie od tego, którą nogą z łóżka wstaniesz możesz zaprogramować swoją energię: od pobudzenia do rozluźnienia. Co więcej, możesz ją zmieniać! Moje recepty działają nie tylko na sali szkoleniowej, ale i w zwykłym życiu a samych sposobów jest znacznie więcej…

Jak zarządzasz swoją energią? Podziel się swoimi sposobami w komentarzach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here